Bezpłciowy psychol, ale dobry thriller - Amok (2017)

Na portalu filmweb.pl "Amok" oznaczony jest jako kryminał. Powiedzmy sobie jasno, to nie jest kryminał, bo jeśli tak, to nieudany. To zdecydowanie dobry (a jak na polskie filmy, to bardzo dobry) thriller. Już od pierwszych minut muzyka Antoniego Łazarkiewicza wbija mnie w fotel, tworząc niesamowity klimat, wraz z poprawnymi zdjęciami Tomasza Naumiuka. Pierwsze sceny wyglądają obiecująco, mrocznie, zapowiadające że nie będziemy mieli do czynienia ze zwykłym zbrodniarzem, a po prostu psycholem. Szkoda, że Mateusz Kościukiewicz słabo spisał się w tej roli.

Piszę szkoda, że początki jeszcze dają spore nadzieje, że będziemy mieli do czynienia z naprawdę świetną produkcją, z dobrym aktorstwem, przekonywującym. Od momentu kiedy na plan wchodzi Łukasz Simlat, to od razu widać różnicę między dwoma, głównymi postaciami filmu. Im lepszy Simlat był, tym coraz gorzej wypadał Kościukiewicz. A Simlatowi należy się niejedna nagroda za swój występ.

Kiedy przefiltruję irytujący głos Kościukiewicza w filmie, to widzę w nim coraz więcej dobrych, ale też i nieudanych rzeczy. Jak już wspomniałem, klimat filmu zbudowany na świetnej muzyce, zdjęciach, montażu, spowodował, że z napięciem czekałem co wydarzy się w każdej kolejnej scenie. To trzymanie napięcia sprawia, że ten film jest świetnym thrillerem.

Szkoda jednak, że fabularnie nie był on bardziej tajemniczy. Dużo podanych na tacy symbolów, cytatów, tropów. Sama postać Krystiana Bali, od samego początku dała nam odpowiedź, kim i jaki on jest. Można było to inaczej skonstruować. Trzeba jedna pamiętać, że to nie jest wierna biografia, dokument. Prawdziwe wydarzenia posłużyły tylko Kasi Adamek do stworzenia fikcji, na podstawie książki "Amok".

Moja ocena: 7/10.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.