Polski kebab 24h na dobę - PolandJa (2017)

Jedna doba, kilka postaci, kilka historii. Przeróżnych. Wszystko wokół jednego, warszawskiego tureckiego kebaba. Pośrednio, bezpośrednio. Można od razu zarzucić ogromny chaos, totalny brak spójności, rozgardiasz wielowątkowy twórcom filmu "Polandja". Ale wydaje mi się, że lepiej nie można było przekazać, jak różne przygody, przypadkowych osób mogą się zdarzać tak blisko, wręcz mijając się na co dzień i nie znając się.

Dialogi, problemy, sytuacje są iście polskie i na czasie. Nie ma tu żadnych niespodzianek, jesteśmy w stanie sporo scen przewidzieć, co nie czyni film bardzo wyjątkowym. Na pozór. Ale taka przewidywalność szarej rzeczywistości czyni tę pozycję, jako szczery przekaz, jak my, Polacy funkcjonujemy. A prawda w oczy kole. I wydaje mi się, że to kucie tak boli, że film jako całość nie został zbyt dobrze odebrany przez widownie. Ale to kolejny dowód na to, jaki jest to dobry i potrzebny film.

O historiach, przygodach, sytuacjach bohaterów można by długo dyskutować. Na szczególną dla mnie uwagę zasługuje wątek imigrantów oraz kierowców (połączony z kwestiami priorytetów, między pracą, a rodziną), ale jednak głównie skupiłbym się tylko na kwestii kierowców, bo o rodzicach nie mających czasu na rodzinę, chcących zarabiać jak największy hajs, było już sporo w kinie i nie tylko. Kwestia imigrantów jest tu przekazana w dosyć prosty i szczery sposób, zwłaszcza przy dialogu między Iwo (Roma Gąsiorowska), a Erykiem (Michał Żurawski). Jednak sam ten dialog nie daje nam znać po jakiej stronie twórcy filmy stoją, bo to co się dzieje później, sieje kolejne wątpliwości, albo obrzydzenie. Tak czy siak, nie podają gotowej odpowiedzi, decyzja należy do nas. A sceny z Szymonem Bobrowskim i Januszem Chabiorem zasługuje na oddzielny film krótkometrażowy o polskich kierowcach.

Skoro już jesteśmy przy Januszu Chabiorze, to warto właśnie od niego zacząć ocenę popisów polskich aktorów. Pan Janusz zasługuje na największe brawa. Następnie rewelacyjny występ zaliczyli Paweł Domagała, Jerzy Radziwiłowicz oraz wspomniany wyżej już Michał Żurawski. Jakub Gierszał nadal udowadnia swój talent i nadzieję na nowe pokolenie polskich aktorów. Reszta poprawnie. No, może poza Borysem Szycem, który już przestaje mnie przekonywać od jakiegoś czasu. Choć jego ostatnie słowa, to mocna puenta na koniec.

Moja ocena: 7/10.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.